Nasza hodowla

Nasza hodowla jest zrzeszona w Stowarzyszeniu Hodowców Kotów. Hodujemy tylko kocięta o znanym pochodzeniu i każdy kot bez względu na to czy będzie w przyszłości rodzicem, kastratem czy będzie jeździć na wystawy czy będzie wylegiwać się na kolankach otrzymuje rodowód. Dopełniamy wszystkich formalności a wszystko po to żeby każdy kot miał „ imię i nazwisko” . Dokładamy też wszelkich starań do jakości- nasze koty pochodzą z doskonałych linii i kotki użyte do hodowli wykazują się dobrym zdrowiem..
Jesteśmy typowo domową hodowlą. Nasze kotki mieszkają z nami albo bardziej prawdziwe jest stwierdzenie, że to my mieszkamy u nich. Nasze mieszkanie jest dość duże, dziewczyny mają do dyspozycji 150 m kwadratowych powierzchni na dwóch poziomach a do tego mnóstwo przystosowań do życia w trzech wymiarach : półeczki, przejścia pod sufitem, miejsca do wspinania, wysokie meble z wygodnymi podejściami a także duży osiatkowany taras z widokiem na piękne drzewa. Dlaczego o tym wspominamy? Dlatego, że koty potrzebują przestrzeni do życia. Potrzebują ruchu i w ich mniemaniu bezpiecznych miejsc do odpoczynku ( te znajdują się zazwyczaj wysoko) , potrzebują miejsca do swobodnego biegania, zabawy, polowań na myszy
( sztuczne) i miejsca gdzie mogą być same. Kotów domowych nie wypuszczamy poza naszą przestrzeń po pierwsze: koty są największymi szkodnikami i zagrażają równowadze w przyrodzie poprzez polowania na rzadkie gatunki ptaków i gryzoni a po drugie ich życie jest dla nas zbyt cenne żeby narażać je na śmierć na ulicy czy okrucieństwo innych ludzi czy zwierząt.
Dlatego jednym z wymogów dla przyszłych opiekunów naszych kociąt będzie deklaracja o zabezpieczeniu przestrzeni dla kotów jak osiatkowane okna i balkony. Spotkaliśmy się już nie raz ( nie u nas) z ogromną tragedią jak np utknięcie w uchylnym oknie i śmierć na skutek powikłań związanych z uszkodzeniem narządów wewnętrznych czy śmiercią w trakcie swobodnych wypraw poza dom. Poza tym zwracamy dużą uwagę na przestrzeń gdzie mają zamieszkać nasze kocięta. Przestrzegamy przed nadmiarem zwierząt na niewielkich powierzchniach a także przed zamykaniem zwierząt w maleńkich kawalerkach.
W naszej hodowli nastawiamy się na tworzenie typowych kotów rosyjskich. Nie rozjaśniamy
( poprzez hodowlę) im futra , nie dążymy do wyjątkowo syjamskiej głowy z ogromnymi uszami, nie chcemy by nasze koty były filigranowe i delikatne czy wielkie i ciężkie . Nie dążymy do wyostrzenia jakiejkolwiek cechy. Kot rosyjski ma być po prostu niebieski z zielonymi lub szmaragdowymi oczami o futrze jak aksamit sylwetce harmonijnej, zgrabnej i eleganckiej.
Naszym ideałem był nasz Chojrak. Kocur którego kupiłam w 2001 roku. Był bez papierów ( tak, biję się w pierś. Tłumaczę sobie to tylko tym, że byłam wtedy bardzo młoda a do tego ignorant i było to 20 lat temu) . Kot był rzeczywiście rosyjski, po przepięknych rodzicach. Właściciel dostał te koty w spadku i one zamieszkały na terenie pięknej stajni. Miały się bardzo dobrze. Żałuję, że opiekun nie dopełnił formalności bo nigdy się nie dowiedziałam kim był nasz zjawiskowy Chojrak. A był to czas że koty rosyjskie dopiero co pojawiły się w Polsce.
A skąd wzięły się nasze dziewczyny Mini i Selma?
Kilka lat temu w ramach wdzięczności za opiekę nad naszymi kotami i psem postanowiłam sprezentować ( zwierzę na prezent to zły pomysł ale w tym przypadku był najlepszy) naszym znajomym koteczkę rosyjską. Oni byli tak zachwyceni naszym Chojrakiem. Jak pomyślałam tak zrobiłam. Piękną koteczkę nabyłam u pani prof Borzemskiej z hodowli Minora. Jestem jej bardzo wdzięczna za czas jaki poświęciła mi na długie rozmowy o rasie, o moich planach hodowlanych o moim typie kota i świadomości rasy i za Cavę, która została mamą moich dziewczyn. Cava razem ze swoją córką Fallą żyje sobie w hodowli Poranna Cava.